Przejdź do głównej zawartości

Era nowych konsol - erą sandboxów

Jest taki gatunek gier, który bodaj zapoczątkowało pierwsze GTA. Wujek google mówi też coś o grze Elite wydanej w 1984 ale to GTA przypominało te piaskownice które znamy dzisiaj. W pierwszym GTA zostaliśmy wrzuceni do wirtualnego miasta widzianego z lotu ptaka i w teorii mogliśmy robić co chcemy. Ograniczała nas tylko nasza wyobraźnia. Od 1997 roku gatunek rozwinął się o jakieś 1000 procent potencjału. Przez siedemnaście lat mieliśmy do czynienia z kilkoma przełomowymi sandboxami vide - Far Cry czy Just Cause ale dziś w 2014 wraz z przyspieszającym dorastaniem PS4 i XO mamy istny rozkwit tego gatunku. Dość powiedzieć, że na 2015 i 2016 rok zapowiedziano w sumie kilkanaście sandboxów w mniejszym lub większym stopniu oferujących dobrodziejstwa zabawy w otwartym świecie. Zacznę od tego co już wyszło przy okazji premiery nowych konsol. Jest InFamous: Second Son, Metal Gear Solid: Peace Walker, Assasin's Creed IV, Amazing Spider-Man 2, Watch_Dogs i Sniper Elite III Afrika to sześć tytułów o charakterze sandboxowym w niespełna rok od premiery PS4.



A już zostały zapowiedziane kolejne perełki: Batman: Arkham Knight, Kingdom Come: Deliverance, Far Cry 4, Metal Gear Solid: Phantom Pain, Mad Max, The Crew, GTA V remastered, Witcher 3, No Man's Sky, Raven's Cry, H1Z1, Mad Max, Bully Bullworth Academy, The Division,  Dead Island 2, Dying Light, Assasin's Creed: Unity, o Minecrafcie nie wspomnę. To aż 18 tytułów które mają ukazać się do końca 2015 roku. To 18 tytułów, które z założenia mają oferować około 100 godzin zabawy. Ja się tylko cieszę bo biorąc pod uwagę fakt, że mam czas pograć aż godzinę dziennie to wychodzi na to że przejście tych 18 gier zajmie mi około plus minus 4 lata. Oczywiście są wśród tych tytułów gry MMO, które nie specjalnie mnie kręcą.

Wraz z premierą PS4 otrzymaliśmy nową generację rozrywki. To co było modne w 2006 umarło śmiercią naturalną w 2014. Zacierają się międzygatunkowe różnice bo praktycznie każda nowa gra zalatuje sandboxem. Mam tu na myśli między innymi ostatnio wydane Sniper Elite III, które nie jest już liniową strzelaniną a grą nastawioną na kombinowanie i możliwość przejścia misji na wiele sposobów.
Śmierć platformówek 2D i przekazanie ich dziedzictwa Indykom to naturalna kolej rzeczy. Duże firmy nie bawią się już w, z założenia proste i prymitywne produkcje. Dziś nawet wyścigi muszą być choć odrobinę sandboxowe tak jak Forza czy The Crew. A zapowiedź tych 18 tytułów sugeruje nam, że branża idzie w tym właśnie kierunku. Jestem ciekaw jak na taki rozwój sytuacji zapatrują się twórcy chociażby nowego Crash Bandicoot i Ratchet & Clank bo dziś takie gry wychodzą na tablety i są mocno niszową rozrywką.

Uważam, że gry ogołocone z sandboxowej rozrywki będą tracić na zainteresowaniu graczy a liniowe strzelaniny takie jak Gears of War czy platformery pokroju Crash Bandicoot stracą rację bytu i będą produkowane przez niezależnych pasjonatów. Wydaje mi się, że jako świadomy gracz dorastam razem z grami a twórcy dorastają razem ze mną i innymi graczami do zmian i co najlepsze wcielają te zmiany w życie. Ja uwielbiam sandboxy i chcę ich więcej nie interesują mnie już gry proste łatwe i przyjemne no chyba, że mówimy tu o zupełnie odrębnym gatunku gier androidowych, które umilają mi czas podczas posiedzeń na tronie czy też podczas jazdy autobusem.

Dlaczego twórcy inwestują w sandboxy?
Przede wszystkim dlatego, że pozwala im na to współczesna technologia. Nikogo już nie dziwi świat wielkości 50 km2. Dawniej można było sobie pozwolić jedynie na rzut z góry i płaskie brzydkie sprity. Jestem wręcz zafascynowany projektem Kingdom Come: Deliverance, które powinno spełniać wszelkie definicje gry nowej generacji. Twórcy zebrali już prawie 2 miliony dolarów co pokazuje jak ludzie pragną sandboxa. I to jakiego! - osadzonego w realistycznym średniowiecznym świecie. Z założenia niszowy projekt rozrósł się do niespotykanych rozmiarów zjawiska, które obserwuje kilka tysięcy ludzi na portalach społecznościowych. Czy takim zainteresowaniem cieszyłby się nowy Crash Bandicoot - nie sądzę. 

Ta sytuacja pokazuje nam, że piaskownice wyznaczają teraz nowe granice elektronicznej rozrywki (jak GTA V). Od niej już tylko krok do wirtualnego świata rodem z Matrixa.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Top 100 na C64 odcinek 1

Ze względu na to, że na komodę wyszło kilka tysięcy gier ranking swój przedstawiam alfabetycznie. Zrobienie rankingu punktowego zajęłoby kilka lat tak więc jest od A do Z. Moje najlepsze gry C64. (numeracja nie ma nic do rzeczy z miejscem na liście)

Moje top 100 na Commodore 64 odcinek 4/4

I to już ostatni odcinek wspomnień zapraszam

Wrześniowe zakupy

Bloga zacznę jak zawsze od rzeczy najmniej ciekawych aby stopniować napięcie. Na początek wpadły trzy gry na Playstation 3. Kosztowały mniej niż drogie piweczko. I tak Virtua Tennis 3 w platynie, który ładnie się prezentuje z odwróconą okładką. Pograłem dla testów kilka godzin i widać już zmęczenie materiału poprzednie były lepsze. Ciekawe jak tam z VT4. VT4 również zakupię dla porównania w najbliższym czasie. Drugą grą na PS3 jest Dynasty Warriors 6 Empires czyli nawalanie jednego przycisku przez całą grę. To takie w sumie „My name is Mayo” ale więcej akcji się dzieje. Trzecim uzupełnieniem na półce pełnej niespodzianek jest Time Crisis 4. O tej grze się nie wypowiem bo kupno pistoleciku do move planuję odłożyć na później. Taki pistolecik i navi controller to wydatek jakichś 80 zł a przecież są też inne wydatki – to znaczy inne gry do kupienia. Nudny wstępniak za mną to teraz coś ciekawszego. Pewnie nie wielu z Was wie ale amerykańskie wydania gier na ps4 zawierają al...