Przejdź do głównej zawartości

Dobre gry na jesień

Pierwsza gra to runner 2.5 D Saviour of Asgard
Brutalna, krwawa i wciągająca opierająca się na prostych zasadach gra dająca mnóstwo radości z rozczłonkowywania brodatych zakapiorów i trolli ( a jakże ).


Grafika prezentuje się przyzwoicie i kojarzy się z kreską Disneya :). Krew kojarzy się może mniej z Disneyem ale to ona gra tu pierwsze skrzypce. Jakże piękne są te rozbryzgi i fruwające na ekranie kończyny. Dodam, że za perfekty dostajemy super moc pioruna :) jak to w Skandynawii - pioruny muszą być.


Drugą grą jest Sword & Glory darmowa gra RPG dziejąca się w bliżej nieokreślonej krainie (pada śnieg więc można się domyśleć, że chodzi o jakieś kraje z północy). Otóż zaczynając grę wybieramy swój klan, preferencje religijne, osobowość i umiejętności początkowe. Gra opiera się jak na RPG przystało na eksploracji terenu i rozmowach z NPC-ami. Oczywiście jak to w dawnych wiekach bywało, każda wymiana zdań prowadzi do bójki :) i prostej walki na dwa przyciski - atak i blok. Ale uwaga czasami mamy możliwość zrezygnowania z potyczki a przed jej rozpoczeciem widzimy jaki poziom doświadczenia ma nasz przeciwnik. Jeśli jest od nas bardziej doświadczony to jest pewne, że w 90 procentach zaliczymy zgon. Ginie się w tej grze nie rzadziej niż w Dark Souls II. a po śmierci zabawę trzeba zacząć od początku. Na szczęście po zgonie ekwipunek zostaje :). Gorąco polecam ten tytuł. Miałem przy nim posiedzieć kilka minut a skończyło się na sześciu godzinach :).

Obie gry można pobrać za free ze sklepu googla.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Top 100 na C64 odcinek 1

Ze względu na to, że na komodę wyszło kilka tysięcy gier ranking swój przedstawiam alfabetycznie. Zrobienie rankingu punktowego zajęłoby kilka lat tak więc jest od A do Z. Moje najlepsze gry C64. (numeracja nie ma nic do rzeczy z miejscem na liście)

Moje top 100 na Commodore 64 odcinek 4/4

I to już ostatni odcinek wspomnień zapraszam

Wrześniowe zakupy

Bloga zacznę jak zawsze od rzeczy najmniej ciekawych aby stopniować napięcie. Na początek wpadły trzy gry na Playstation 3. Kosztowały mniej niż drogie piweczko. I tak Virtua Tennis 3 w platynie, który ładnie się prezentuje z odwróconą okładką. Pograłem dla testów kilka godzin i widać już zmęczenie materiału poprzednie były lepsze. Ciekawe jak tam z VT4. VT4 również zakupię dla porównania w najbliższym czasie. Drugą grą na PS3 jest Dynasty Warriors 6 Empires czyli nawalanie jednego przycisku przez całą grę. To takie w sumie „My name is Mayo” ale więcej akcji się dzieje. Trzecim uzupełnieniem na półce pełnej niespodzianek jest Time Crisis 4. O tej grze się nie wypowiem bo kupno pistoleciku do move planuję odłożyć na później. Taki pistolecik i navi controller to wydatek jakichś 80 zł a przecież są też inne wydatki – to znaczy inne gry do kupienia. Nudny wstępniak za mną to teraz coś ciekawszego. Pewnie nie wielu z Was wie ale amerykańskie wydania gier na ps4 zawierają al...